Klub Sportowy LKS Iskra Zgłobień - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Sponsorzy

 

 

 

FIRMA ALMIR

Mirosław Świder

Obróbka CNC

 

 

 

 

 

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 535, wczoraj: 368
ogółem: 1 272 326

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Horror pełen zwrotów akcji. Wygrana wymknęła się z rąk w...

  • autor: PEREZ_ISKRA, 2017-10-07 18:44
Horror pełen zwrotów akcji. Wygrana wymknęła się z rąk w ostatniej minucie.

ISKRA Zgłobień - ORZEŁ  Wysoka Głogowska 4-4 (2-2) 

bramki: Bać 2 (26;, 90+2'- karny), Ostrowski K. (45+1'), Mika (83') - Kaczorowski 4 (2', 36', 53', 90+5'- karny)

ISKRA: Hass- Nowak, Ostrowski M., Mędrygał (75' Kościak), Rytkiewicz (46' Mika), Skalski (68' Sendecki), Wybraniec, Ostrowski K., Ruszała (46' Augustyn), Bać, Borek M. 

sędziował: Krystian Kołodziej (Rzeszów)

widzów: 40  

Po takim meczu trudno pozbierać myśli. Po przeciwnych stronach stanęły dwie ekipy, które zamykają ligową tabelę. Dla Iskry, która w sześciu starciach zgromadziła tylko jedno oczko, było to szczególnie istotne spotkanie. Nie wszystko układało się po myśli zespołu Jaromira Kocota. Zawodnicy ze Zgłobnia trzy razy odrabiali straty, by w drugiej minucie doliczonego czasu gry objąć prowadzenie, po golu Michała Bacia z rzutu karnego. Wydawało się, że szczęście w końcu uśmiechnie się do piłkarzy Iskry i w bólach urodzi się pierwsze zwycięstwo. Niestety pechowa karta nie chce się od naszych graczy odwrócić... W ostatniej akcji spotkania piłka obiła się od ręki Nowaka i tym razem rzut karny mieli goście. Noga nie zadrżała Karolowi Kaczorowskiemu, dla którego było to czwarte trafienie w tym spotkaniu! Ten niesamowity horror zakończył się wynikiem remisowym. 

 

Mobilizacja i koncentracja przyświecała obu ekipom na początku tego spotkania, ale Iskra błyskawicznie popełniła pierwszy błąd. Rywale szybko przechwycili piłkę i przemieścili ją do przodu. Karol Kaczorowski wyszedł sam na sam z bramkarzem, minął wychodzącego Grześka Hassa i skierował piłkę do pustej bramki. Gorszego początku gracze ze Zgłobnia nie mogli sobie wyobrazić, ale musieli walczyć dalej. Spotkanie w pierwszym kwadransie nie obfitowało w wiele podbramkowych okazji, Iskra częściej utrzymywała się przy piłce, ale w żaden sposób nie była w stanie przedrzeć się w pole karne gości. Gracze Orła operowali piłką dużo bardziej efektywnie i prostymi podaniami stwarzali sobie okazje, choć nie tak klarowne jak ta z początku spotkania. Dopiero po 25 minutach cios zadała Iskra. Piękną piłkę w pole karne posłał Witold Wybraniec, a Michał Bać zgrabnie ją opanował i mocnym strzałem doprowadził do wyrównania. W kolejnych minutach żadna z ekip nie zdołała zarysować wyraźnej przewagi, jednak to przyjezdni mieli trochę więcej miejsca w środku pola. Z tego rejonu boiska wynikało największe zagrożenie dla miejscowych i stąd rozpoczęła się akcja, która przyniosła zespołowi z Wysokiej Głogowskiej drugie trafienie. Świetne podanie w uliczkę wykorzystał Kaczorowski i delikatnie podciął piłkę nad interweniującym Hassem. Iskra znów musiała gonić wynik i dopiero w ostatniej minucie pierwszej części gry zdołała dopiąć swego. O zacentrowaną piłkę powalczył w polu karnym Mirek Borek, a w potężnej kotłowaninie najwięcej chłodnej głowy zachował kapitan Iskry Kamil Ostrowski i skierował piłkę do pustej bramki. 

 

Już do przerwy temu spotkaniu towarzyszyła masa emocji, a najlepsze miało dopiero nadejść. Po przerwie to Iskra jako pierwsza spróbowała zaatakować, ale szybko popełniła błąd w defensywie i znów przegrywała. Kapitan gości Damian Wesół urwał się obrońcy Iskry i zagrał piłkę wzdłuż pola karnego. Zamykający akcję Karol Kaczorowski dołożył nogę i tym samym skompletował hat-tricka. Iskra nie miała już nic do stracenia i rzuciła się do odrabiania strat. Kilka groźnych, prostopadłych piłek odważnymi wyjściami przechwycił golkiper Orła. Przyjezdni nieźle radzili sobie także w pojedynkach główkowych. Iskra szukała swoich szans ze stałych fragmentów, ale soczystego strzału oddać się nie udało. Dobrą okazję miał Kamil Ostrowski, ale w ostatniej chwili został zablokowany. Czas nieubłaganie uciekał, a piłka do siatki wpaść nie chciała. Frontalne ataki w końcu przyniosły efekt. Kamil Ostrowski zagrał krótko do Patryka Miki, a młody pomocnik Iskry pewnym strzałem z pola karnego doprowadził do wyrównania. Końcówka tego meczu była nieprawdopodobnie dramatyczna. Najpierw losy spotkania próbował rozstrzygnąć kapitan gości Wesół, ale z pola karnego huknął ponad bramką. Później z wolnego spróbował Witold Wybraniec i golkiper z Wysokiej Głogowskiej miał potężne problemy z jego strzałem. W olbrzymim zamieszaniu wydawało się, że piłka przekroczyła linię bramkową, ale sędziowie byli innego zdania i chyba rzeczywiście tych kilku centymetrów zabrakło. Była jeszcze dobitka do niemal pustej bramki, ale nasi gracze wzajemnie sobie przeszkadzali. Gdy na zegarze wbijał już czas dodatkowy, piłkę na wolne pole otrzymał Mirek Borek. Ruszył do niego bramkarz Orła, ale tym razem napastnik Iskry był szybszy i zdołał puścić sobie futbolówkę, zostawiając jednocześnie nogi.  Piłkarze gości wściekle protestowali, ale arbiter przyznał miejscowej ekipie rzut karny. Spokojnie wyegzekwował go Michał Bać i zespół ze Zgłobnia po tej heroicznej walce w końcu wyszedł na prowadzenie! Wydawało się, że los w końcu i do nas się uśmiechnie. Niestety w piątej minucie doliczonego czasu gry, przy ostatnim wstrzeleniu gospodarzy, futbolówka zaplątała się pod ręką młodego obrońcy Iskry Pawła Nowaka i tym razem jedenastkę mieli goście. Nadzieję dawał Grzesiek Hass, który już kiedyś w historii uratował Iskrę broniąc rzut karny w 96 minucie. Tym razem się nie udało, choć było na prawdę blisko. Karol Kaczorowski uderzył jednak bardzo pewnie, bo miał prawdziwy dzień konia i został bohaterem swojej ekipy oraz całego spotkania. 

 

Piłkarze Iskry byli wściekli i załamani, niektórzy wręcz ocierali łzy. Znów zabrakło im szczęścia i mimo tej niesamowitej, ambitnej pogoni zostali z niczym. Może nie była by to victoria w pełni zasłużona, bo rywale z pewnością zapracowali na co najmniej jedno oczko, ale kilka razy to my traciliśmy pechowo punkty, a teraz mogło być inaczej. No właśnie.. znów mogło. Ten horror będzie w Zgłobniu jeszcze długo wspominany, dziękujemy piłkarzom za walkę do końca, dziękujemy kibicom za wsparcie i doping... Szkoda, ale może ta iskra nadziei rozbłyśnie i dla nas. 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [399]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Najbliższe spotkanie

Iskra Zgłobień   Zimowit Rzeszów
2018-10-28, 11:30:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Piast Nowa Wieś 1:1 Iskra Zgłobień
2018-10-20, 11:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 10
Piast Nowa Wieś 1:1 Iskra Zgłobień
Zimowit Rzeszów KS Przybyszówka
Czarni Czudec Grunwald Budziwój
LKS Jasionka Aramix Niebylec
Victoria Budy Głogowskie Start Borek Stary
Plantator Nienadówka Crasnovia Krasne
LKS Hermanowa pauza

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 11
Piast Nowa Wieś - pauza
Crasnovia Krasne - Czarni Czudec
KS Przybyszówka - Plantator Nienadówka
Grunwald Budziwój - LKS Jasionka
Iskra Zgłobień - Zimowit Rzeszów
Aramix Niebylec - Victoria Budy Głogowskie
Start Borek Stary - LKS Hermanowa

Losowa galeria

Nowa galeria
brak zdjęć

MEDIA