Klub Sportowy LKS Iskra Zgłobień - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Sponsorzy

 

 

 

FIRMA ALMIR

Mirosław Świder

Obróbka CNC

 

 

 

 

 

Statystyki drużyny

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 498, wczoraj: 368
ogółem: 1 272 289

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Żal zmarnowanych szans i błędu sędziego.

  • autor: PEREZ_ISKRA, 2017-11-13 12:38

VICTORIA Budy Głogowskie - ISKRA Zgłobień 2-1 (1-0)

bramki: Dragan (40'), Kadaj (90+3'- wolny) - Ostrowski D. (89') 

ISKRA: Drzał- Worosz (c), Nowak, Mędrygał, Ostrowski M., Borek, Ostrowski K. (86' Ostrowski D.), Ruszała, Kościak, Rytkiewicz, Bać

 

Po tym spotkaniu trudno cokolwiek napisać i wyrazić emocje... Piłkarze Iskry zamiast cieszyć się po meczu z trzech punktów, do szatni schodzili wściekli i załamani. Po pierwsze dla tego, że mieli sporo okazji do zdobycia gola, a udało się wykorzystać "tylko" jedną z nich. Po drugie dla tego, że w końcówce spotkania najzwyczajniej w świecie zostali oszukani. Wracając jednak do początku. Nieźle dla Iskry układała się pierwsza część spotkania, ale zwycięsko wyszli z niej gracze Victorii Budy Głogowskie. "Centrostrzał" Łukasza Dragana odbił się od słupka i wylądował w siatce. To była jedna z nielicznych akcji miejscowych graczy. Iskra miała kilka dogodnych szans, jak chociażby po akcji Rytkiewicza, czy po strzale Bogdana Ruszały z rzutu wolnego. Bramkarz gospodarzy był jednak bardzo czujny. W drugiej połowie obronił także rzut karny egzekwowany przez Michała Bacia. Ekipa ze Zgłobnia po zmianie stron pałała jeszcze większą rządzą doprowadzenia do wyrównania. W niektórych fragmentach ekipa Victorii miała kłopot z opuszczeniem swojej połówki, ale skutecznie się broniła. Kilka strzałów było ofiarnie blokowanych. Wydawało się, że podopieczni Jaromira Kocota nie przebiją tego muru. Dopiero na dwie minuty przed końcem, wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry doświadczony pomocnik Iskry Dawid Ostrowski sprytnie uderzył z pola karnego i trafił do siatki. Wydawało się, że ten bardzo ważny pojedynek zakończy się podziałem punktów. To co stało się w doliczonym czasie gry będzie niestety na długo w Zgłobniu zapamiętane. 92 minuta, Bogdan Ruszała dostaje piłkę na wolne pole, idealnie startuje dobre dwa metry zza pleców obrońców i w sytuacji sam na sam  trafia do siatki. Mamy to, mamy kolejne ważne trzy punkty? Nie! Nic z tych rzeczy! Do akcji wkracza młody i niedoświadczony liniowy, który przez cały mecz sporadycznie używał chorągiewki nawet do pokazywania autów... Nagle zostaje bohaterem gospodarzy. Chorągiewka wędruje w górę, a dobrze dotychczas prowadzący to spotkanie arbiter główny "musi" nie uznać gola i ciągle mamy remis. Z zamieszania korzystają  gracze z Bud Głogowskich. Szybko przemieszczają piłkę do przodu. Faul na 18-metrze. Bartosz Kadaj ustawia piłkę i pakuje ją do bramki przy samym słupku. Iskra zamiast trzech punktów, wraca z niczym. Wściekłe protesty piłkarzy ze Zgłobnia nic nie dają. Arbiter broni się żółtymi kartkami, bo jakżeby inaczej. Czasu nie cofnie, przyznaje że nie mógł postąpić inaczej po sygnalizacji liniowego i sugeruje młodemu "pomocnikowi", że "teraz już mleko się wylało..". Karawana pojedzie dalej, sędziowie odbiorą swoje gaże i spokojnie wrócą do domów. Tylko Iskrze tych punktów nikt nie wróci. Wywalczonych, wypracowanych, wyszarpanych, okupionych zdrowiem chociażby naszego kluczowego gracza Kamila Ostrowskiego i wielu innych piłkarzy ... Punktów tak potrzebnych w naszej trudnej sytuacji. Pewnie gdyby nasi gracze byli w środku tabeli, łatwiej było by to przełknąć. Ale jak to mówią "biednemu wiatr w oczy". Nie po raz pierwszy w ten sposób tracimy punkty. 1 kolejka, 19 dzień sierpnia. Trwa druga połowa meczu Herman - Iskra, goście prowadzą 1:0. Szymon Mędrygał dostaje idealną piłkę i rusza dobrych kilka metrów zza pleców obrońców. Przed nim jest już tylko bramkarz gospodarzy. Będzie 2:0 i zaczniemy sezon od wygranej! Nie! W roli głównej arbiter liniowy, który wcześniej nie umiał ani razu poprawnie wskazać, który z zespołów powinien egzekwować aut i puszczał kilkumetrowe spalone. Tym razem pewny swego wyrywa się z chorągiewką, a protesty ignoruje i wyśmiewa. Po chwili tracimy gola i  zamiast wygrać remisujemy. Innym razem arbiter nie widzi jak nasz bramkarz jest trzymany przez napastnika i powalony na ziemię nie może ruszyć do leżącej w 16stce piłki. Dopada do niej przeciwnik... pusta bramka... gol... przegrywamy... Jeszcze innym razem w 20 minut tracimy dwa gole ze spalonego i kończy się na ośmiu... Takich sytuacji z tej rundy można by wymieniać wiele. Tym razem czara goryczy się przelała. Pewnie nie jesteśmy jedynym zespołem, który w taki sposób oszukano, czy to na naszym A-klasowym podwórku, czy dużo wyżej. Przecież można nie pojechać na Mistrzostwa Świata, imprezę życia, tylko dla tego, że arbiter z południa Europy dopatrzył się ręki, której nie było... To historia dobrze znana z ostatnich dni, ale można by ich przywoływać miliony... Tak było, jest i będzie w futbolu, nawet jeśli słynny system VAR da się ulepszyć, to chyba nie wykluczy on wszystkich pomyłek. I teraz ktoś powie, przecież sędzia mógł się pomylić, przecież jest tylko człowiekiem. A przecież przegraną na coś trzeba zwalić, przecież zamykacie tabele i pretensje możecie mieć tylko do siebie. Przecież można było strzelić pięć bramek, wykorzystać karnego i w ogóle nie patrzeć na sędziów. Bo jest ich mało teraz w okolicy, bo nikt nie chce się podejmować tego zawodu, bo są wyzywani i obrażani notorycznie, bo przecież nawet w naszej lidze zdarzały się w tym sezonie zamknięcia stadionów i kary za agresywne zachowanie w stosunku do arbitrów. Część pretensji pewnie uzasadniona, część jak zwykle nie, ale zachowanie bandyckie i antysportowe! Pełna zgoda, pełne potępienie takich zachowań kibiców czy działaczy. Ale może warto zainteresować się też drugą stroną, głębiej podejść do problemu i uniknąć takich sytuacji, poprawić szkolenie, popracować nad odpornością psychiczną sędziów w trudnych momentach. Albo chociaż na kluczowe mecze, gdy zespoły grają o awans czy o życie desygnować całą trójkę bardziej doświadczonych rozjemców, bo sam główny jak widać nie wystarczy, a liniowy też ma wpływ na wynik meczu. Bo były mecze gdzie wszystko było perfekt i mimo porażki nie powiedzieliśmy pół złego słowa na arbitrów, jak chociażby w Przybyszówce, gdzie zdarzyło nam się nawet pochwalić pracę Rafała Pańczaka, mimo wyniku 1:3. Da się!  Proch opadnie, punktów nikt nam nie wróci, może kiedyś zabraknie ich do utrzymania, a może nie i o całej sprawie zapomnimy. Pozostaje wierzyć, że sportowa złość naszych graczy przełoży się na dobry wynik w ostatnim meczu jesieni. W zaległym pojedynku 5 kolejki zagramy na wyjeździe z Grunwaldem Budziwój. Każdy punkt będzie na wagę złota! Za niedzielny pojedynek wielkie ukłony i podziękowania. Za walkę, za serce, za na prawdę dobą postawę na boisku. Głowa do góry chłopaki! 

 

 


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [506]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Najbliższe spotkanie

Iskra Zgłobień   Zimowit Rzeszów
2018-10-28, 11:30:00


Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Ostatnie spotkanie

Piast Nowa Wieś 1:1 Iskra Zgłobień
2018-10-20, 11:00:00
    relacja »
oceny zawodników »

Wyniki

Ostatnia kolejka 10
Piast Nowa Wieś 1:1 Iskra Zgłobień
Zimowit Rzeszów KS Przybyszówka
Czarni Czudec Grunwald Budziwój
LKS Jasionka Aramix Niebylec
Victoria Budy Głogowskie Start Borek Stary
Plantator Nienadówka Crasnovia Krasne
LKS Hermanowa pauza

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 11
Piast Nowa Wieś - pauza
Crasnovia Krasne - Czarni Czudec
KS Przybyszówka - Plantator Nienadówka
Grunwald Budziwój - LKS Jasionka
Iskra Zgłobień - Zimowit Rzeszów
Aramix Niebylec - Victoria Budy Głogowskie
Start Borek Stary - LKS Hermanowa

Losowa galeria

Juniorzy Młodsi: Iskra - KS Zaczernie
Ładowanie...

MEDIA